
Nie myslalam ze nadejdzie taki dzien....a moze gdzies podswiadomie myslalam tylko nie dopuszczalam do siebie takiej mysli. Chyba gdzies mam jeszcze jakies kompleksy.Ale o jest duzo ludzi, ktorych we mnie wierzy i to mi dodaje otuchy.
Pracuje obecnie jako office manager w centrum biznesowym, wynajmujemy biura roznym firmom, zajmuje sie tutaj doslownie wszystkim, od wynajmu biur , przez ksiegowosc a ostatnio nawet recepcje(niby nie maja kasy na recepcjonistke).
Trzymam sie tej pracy , no bo moj J, raz pracuje raz nie wiec ja musze miec cos pewnego. Ale okazalo sie ze jedna z firm bedzie potrzebowala kogos na stanowisko sales representative:), fajnie brzmi.A tak naprawde to szukanie nowych klientow w Anglii ale nie tylko , oraz odwiedzanie starych klientow z nowymi produktami. A teraz najlepsza czesc. Ta firma zajmuje sie sprzedaza bizuterii do sklepow, miedzy innymi C&A w Niemczech.I nie bede jedna z tych osob , ktore spedzaja caly dzien w samochodzie...tego bym nie chciala.
dzisiaj mam spotkanie...ciekawe co sie okaze.
Aha moja szefowa nie potraktowala mnie chyba zbyt powaznie...pomyslala chyba ze skoro pracuje tutaj juz 5 lat to chyba nic nie zmienie...ale oni nie chca dac wiecej kasiurki...a ta firma da...no i naucze sie czegos nowego. gadane mam wiec mysle ze bedzie dobrze.
Aha wczoraj Madzior mowi do mnie tak : Ania zmien ta swoja prace bo i mnie juz ona wkurwia:).
Madziu jestes The BEST!!!! Wlasnie nad tym pracuje!
CZuje sie juz dobrze, niech sie tylko szwy rozplyna i forma wroci w 100%.
Caluje moje Kochane!!!