One is loved because one is loved. No reason is needed for loving.







Tuesday, 8 June 2010

uff...

Weekend minal dosc ciekawie.
Pogoda cudna. W sobote tuz przed wyjsciem do parku na male opalanko wchodze do kuchni zeby zamknac okno, patrze....a Gismo za oknem!!! Parapety u nas sa dosc waskie (kolejny debilizm angielski), a ja otworzylam okno zeby go cofnac ale on zdecydowal sie odwrocic i jeb..spadl mi... I dre sie do J ze gismo spadl i niech patrzy gdzie pobiegl a ja bez zastanowienia dawaj na dol...mialam na sobie tylko bikini i kapcie:).
Na szczescie Gismulek siedzial na parapecie u sasiadki na parterze. Wzielam go na raczki a ten w ryk...tak sie darl jakbym go za skory obdzierala...pewnie ze stresu no i starsznie sie wyrywal...skutek? Szramy na rekach plecach i brzuchu...
No ale nie ma bata..i tak poszlam sie opalac...wprawdzie troche pieklo ale co tam.
Wieczorem pojechalismy zgrzeszyc do McDonsa:), no bo czasami trzeba zjesc cos "gownianego".chipsy ukrocilam wiec chociaz "frytka pol" mi sie nalezy:).
W pracy mam starszny zajob..zmieniamy platforme telefoniczna w budynku, wlasciwie to juz zmienilismy ale problemy jak zawsze sa po...masakra.

nadrobilam juz troche zaleglosci u Was...:)

Aha o niedzieli napisze moze jutro...nie mam narazie czasu:)

18 comments:

  1. Gismo to kot ;>?
    ja uwielbiam takie śmieciowe jedzenie.. :D

    ReplyDelete
  2. Gismo kaskader!
    oj, jakbym chciała zgrzeszyć w Macu! ... < mniam > :)

    a Ewka ... nie mam weny :(

    ReplyDelete
  3. Dzięki za oddany głos;). Tak na czarno-białym zdj. jestem ja, a na kolorowym Zosia;)

    ReplyDelete
  4. U mnie też dziś post o kotach :)
    Pamiętaj- one zawsze spadają na cztery łapy! :)
    Ja też czasem lubię zjeść coś w MC, ale nie za często- zestaw jem raz na pół roku :)))

    PS W jakiej części Londynu mieszkasz? Ja 3 lata temu po maturze pracowałam tam i się zakochałam w tym mieście :))

    ReplyDelete
  5. Noo na pewno sie przestraszył,bidulek,jejcu a jak kot podrapie to strasznie boli i długo się goi....Co dobrego zjadłaś w Macu? Ja ostatnio Mac Wrapa i te....Mac Flury Lion-pyszota;)

    ReplyDelete
  6. ajć tam, masakra ... fajnie!

    ReplyDelete
  7. a Gismo to Twój kot jak rozumiem? :P
    Ja w Macdolnaldzie też lubię coś zjeść od czasu do czasu ;)

    ReplyDelete
  8. jak na Lucha wypdła to Lukasz ganiał w skarpetach i slipkach :))) a teraz Lucha gana po balkonie i nawet nie mam jak jej do konca upilnowac ale widze ze sama sie bardzo pilnuje :)))ja uwazam ze fryt jest ok zawsze i wszedzie :DDD

    ReplyDelete
  9. heh moja kotka to kiedyś bawiła się w pokoju i biegała i chciał sobie radości wskoczyć na parapet i nie wyrobiła i wyskoczyła przez otwarte okno :)) na szczęście to było pierwsze piętro :P nigdy wcześniej tak szybko nie leciałam po schodach :DDD

    ReplyDelete
  10. no to biedny ten twój kot...czipsów tez nie jem:) a egzaminy póki co ok:)

    ReplyDelete
  11. nooo silikon jakiś zaaplikuję,mam chyba nawet próbkę tego soraya,i sephorowej też mam próbkę .Ja chyba rozpuszczone jednak bo w spiętych wyglądam jak bida z nędzą..:D

    ReplyDelete
  12. No me gustan los fines de semana, como sucedió, es difícil de explicar

    :)

    ReplyDelete
  13. dziad to mój mąż Krzysiek :)))))) tak na niego mówię jak mnie wkurza :P

    ReplyDelete
  14. Kochana cos mi dzis gg nawala poprostu nie moge sie zalogowac :/

    ReplyDelete
  15. no pewnie z Jachem liczylismy :)))) jutro powiem :)

    ReplyDelete
  16. gracias ;)
    odezwałŤam sie na GG, ale ja GG to tylko w pracy, więc nie za-du-żo :)

    ReplyDelete
  17. to pod krzesłem to jest nasz kochany królik miniaturka który jest z nami już 6 lat i sobie od początku biega po całym domu :)))

    ReplyDelete