Kochane moje...Tesknie za Wami jak nie wiem co. Tesknie za moim starym miejscem pracy i ludzmi, z ktorymi sie tak bardzo zaprzyjaznilam. We wtorek odbylo sie wielkie pozegnanie.Chyba nie bylo osoby, ktora nie uronilaby chocby jednej lzy.Rany...nie wiedzialam ze bylam az tak lubiana.Jakie to mile....
Wracalam do domu z 5 bukietami kwiatow...czekoladkami, i innymi roznymi prezentami.
Na kartkach jakie otrzymalam bylo tyle milych slow, ze jak wrocilam do domu zryczalam sie ponownie...:(.Oto kilka fotek



Caluje i lece troszke do Was....