One is loved because one is loved. No reason is needed for loving.







Friday, 3 September 2010

Tesknie....

Kochane moje...Tesknie za Wami jak nie wiem co. Tesknie za moim starym miejscem pracy i ludzmi, z ktorymi sie tak bardzo zaprzyjaznilam. We wtorek odbylo sie wielkie pozegnanie.Chyba nie bylo osoby, ktora nie uronilaby chocby jednej lzy.Rany...nie wiedzialam ze bylam az tak lubiana.Jakie to mile....
Wracalam do domu z 5 bukietami kwiatow...czekoladkami, i innymi roznymi prezentami.
Na kartkach jakie otrzymalam bylo tyle milych slow, ze jak wrocilam do domu zryczalam sie ponownie...:(.Oto kilka fotek




Caluje i lece troszke do Was....

12 comments:

  1. kurcze ale Ci fajne pozegnainie zrobili !!!! postarali sie !!!!!!! ale nie dziwie sie bo Ciebie nie da sie nie lubic :*** a to nasze numerosy Twoj 11011935 i moj 12593981

    ReplyDelete
  2. ech, widzisz, szkoda, że się dowiedziałaś, że Cię lubili jak odchodziłaś ... wcześniej nie mogli dać do zrozumienia. Ale fakt, to i tak miłe jak cholera!
    3maj się tam dzielnie i skrobaj czasami :)
    buziam
    ściskam
    i obśliniam :*

    ReplyDelete
  3. Super jest dowiedzieć się, że jest się tak lubianym :)
    Głowa do góry, w nowym miejscu też na pewno znajdą się fajni ludzie :)

    ReplyDelete
  4. Bardzo miłe gesty:)
    Mam nadzieję, że będziesz tu "bywać" częściej:)

    ReplyDelete
  5. faktycznie bardzo miło Cię żegnali;) ale nie smuć się przecież będziecie się spotykać;))

    ReplyDelete
  6. to bardzo miło z ich strony, piękny gest :)

    ReplyDelete
  7. Super!
    Kiedy zaczynasz w nowej?

    ReplyDelete
  8. a jakiego Ty masz maila w ogóle? Mam? czy nie mam? hmm...

    buziam
    smyram
    i obśliniam
    :*

    ReplyDelete