One is loved because one is loved. No reason is needed for loving.







Thursday, 10 June 2010

Niematerialistycznie....

Wczoraj odbylam dosc dluga rozmowe z moja mamusia. Wszystko jak zawsze idzie super dopoki nie zacznie drazyc tego samego tematu.
Niestety recesja w "Angoli" dala nam sie we znaki , nie powiem ze bysmy klepali biede...ale zyjemy dosc oszczednie.... A poniewz J pracuje na wlasna reke coraz trudniej o jakies fajne prace(budowlane). Ja na szcescie pracuje wiec jakos pomalutku leci. No ale moja mamcia jak zawsze kazanko dlaczego J nie znajdzie sobie pracy w jakijs firmie...dlaczego nie mamy zadnych inwestycji...domu , ziemi sratata!
Ja na to ze mi takie zycie odopwiada i ze jestem szczesliwa bo jestem kochana , mam co jesc , gdzie mieszkac w co sie ubrac. No i tu wchodzi moj brat. No ale Piotrek kupil wlasnie dom...No i ja dotsje szalu jak slysze taki hasla!!!!wrrrrrr.....
Nie mysle tak jak oni...a tak na marginesie Piotrk nie mial by niczego gdyby jego Pani Ania starsza o 10 lat nie sprzedala mieszkania w Polsce.
Nie powiem napewno wygodniej jest zyc majac pewna wyplate co miesiac...ale nauczylam sie cieszyc malymi rzeczami...a to czy mam dom , albo ferrari....nie ma znaczenia.A jak ktos ma dom...wpaniale!!! Niech ma!!!Nigdy nie zazdroszcze...ciesze sie jak komus sie wiedzie.Moja mama...wiem ze chcialaby jak najlepiej dla mnie..ale skoro jestem szczesliwa....

11 comments:

  1. Tak to już często jest, że rodzice troszkę inaczej widzą nasze szczęście.
    Najważniejsze, co sama zresztą dobrze wiesz, że kochasz, jesteś kochana, a reszta...wcale nie jest aż tak ważna:)

    ReplyDelete
  2. wazne,ze Ty wiesz czego chcesz i co jest najwazniejsze :)

    ReplyDelete
  3. bo rodzice tak jak napisała Beti czesto widza inne szczescie dla swoich dzieci ....chocby było to destrukcyjne czasami....ale to jest Twoje zycie ....i to Ty je musisz przezyc....a jezeli Ty czujesz sie szczesliwa to jest najwazniejsze wczesniej czy pozniej mama sie o tym przekona :****

    ReplyDelete
  4. Pięknie to napisałaś - najważniejsze, że jesteście szczęśliwi!
    Dziękuję za kopa ;)

    ReplyDelete
  5. a Ty to tak wszytsko od razu kawa na Lawe :)))) cierpliwosci ciotka :)))

    ReplyDelete
  6. Bardzo dziękuję za życzenia!!!

    ReplyDelete
  7. Też pracuję na własny rachunek i mama co tydzień pyta mnie czy "znalazłam juz prawdziwą pracę" :P Czasem mnie to wkurza, ale czasem dostrzegam, że z jej perspektywy dla jej dzieci lepsze to co bezpieczne i znane, niż niepewne...

    ReplyDelete
  8. ciężko było ale napisałam jak umiałam bez stresu, po egzaminie poszłyśmy na kawę a w domu czekał na mnie ciepły krupnik:)) miłego wieczoru

    ReplyDelete
  9. Mama wtracajaca sie w Twoje zycie to zle, ale Ty wypominajaca wiek "pani" Twojego brata to juz dobrze? ;)

    ReplyDelete