One is loved because one is loved. No reason is needed for loving.







Wednesday, 25 August 2010

OMG X3:)

Oh my God!!!!!!!
Nie bylo mnie i nie bylo....
Zycie zwariowane...ale za to jakie wiesci!!!
1 Wrzesnia zaczynam prace w nowej firmie...pewnie myslicie "To juz wiemy"...
Nie zaczynam prace w nowej nowej firmie!!!!
Zwerbowano mnie , krotko mowiac.
Pozycja o niebo lepsza o kasie nie wspominajac!!!
Czuje jakbym sie unosila nad ziemia!!!!
Bede teraz szefowa dzialu!!!!!!!!!!wowowowowow...w firmie Secretsales.com
i bede sobie siedziec na 8 pietrze w budynku na ...uwaga ....Nothing Hil!!!
Gdyby nie uszy cieszylabym sie dookola glowy.
Owszem byla tez smutna czesc...musialam powiedziec mojemu niedoszlemu nowemu szefowi...byl niezle wkur..i bylo mi go strasznie zal...ale niestety chociaz raz musze pomyslec o sobie.
Kochane sciskam Was jak nie wiem co. Ponizej kilka fotek z balangi urodzinowej mego Husbenda:)...




Tak na urodzinki dostal OPONKI:)...dawno sie tak nie cieszyl:)...FaCeci:)...

Tuesday, 17 August 2010

Totalny brak sil.....

Zbieram sily , zbieram zdjecia...bedzie dlugi wpis:).
Zartuje.
Jestem troche zaganiana z tytulu zmiany pracy...szefowa ma sraczke , i robie listy , srysty...zeby wszystko wiedziala co i jak ....i mam juz dosc.
Odwiedzam Was , czytam tylko sladzikow brak...tak jak czasu.

Sciskam mocno, miziam i podgryzam:)hihihi.

Wednesday, 11 August 2010

Dobrych wiesci ciag dalszy:)


No i chyba nadszedl czas na nasza dobra passe.
Te z Was , ktore czytaly wiedza ze moj J mial troche klopotow z praca. Z racji ze pracuje sam dla siebie...juz nie:)!!!!!
Otoz zagadalam do pewnego Pana u mnie w budynku i okazalo sie ze potrzebuje kierowcy na pol etatu narazie ale co tam!!!! I tak sie ciesze jakbym w totka wygrala!!!
Zwsze to pewne co mieisac pieniazki, nie wazne ile!!!
Moj J tez od razu lepiej sie czuje i taki radosny.
Bedzie pracowal w firmie kateringowej i rozowzil miedzy innymi sushi:) dla managerow bankow:)!!!!
Jeny mam ochote wyjsc na ulice i zatanczyc makarene!!!!!
To tylko potwierdza moja teorie:
TRZEBA MYSLEC P O Z Y T Y W N I E!!!! A wtedy dobre rzeczy same przyjda!!!!

Kochane sciskam Was wszystkie cieplo i radosnie.

Monday, 9 August 2010

Ludzie bez serca....

Dzisiaj krotko...
Wkurzyl mnie jeden palant dzisiaj...
Stalam na przystanku i obserwowalam koteczka, bardzo podobnego do mojego jak sobie ganial od plota do plota:).No i wyladowal za plotem w domku centralnie na przeciwko przystanku...ja patrze a koles wyszedl z domu...mlody byl...max 33 lata...i widzial ze tamten kocurek zaraz wskoczy na werande...no i poczekal i jak go nie kopnie...biedaczysko az wylecial na droge...bo bramka byla otwarta...
No ja PIERDZIELE...jak nie wrzasne...podlecialam do niego i dre sie co robi...a ten mi sie smieje w twarz...ja do niego ze to nie jest smieszne i ze jak tak dlaje to mu przywale w morde, rzucilam jeszcze kilkoma fakami....i powiedzialam zebym sper....
Jezuniu nienawidze ludzi , ktorzy traktuja takie zwierzaczki przedmiotowo...przeciez ta istatka tez mysli i czuje...ciesze sie ze moj Gismulek to kotek domowy...umarlabym inaczej ze strachu...ponizej MOJ Pan PREZESIK:)



Nie patrzcie na balagan...pranko do prasowanka:)

Tuesday, 3 August 2010

Chce jeszcze!!!!

Wstajemy o 7 rano w sobote...a tu pada.Moj J juz panika, ze jak to bedziemy jezdzic na karuzelach jak pada..Ja mowie ze sie wypogodzi i niech nie sra po gaciach:).
No i oczywiscie mialam racje.Dokladnie w momencie , wktorym stanelismy w kolejce przestalo padac. Za pol godzinki dolaczyl do nas moj brat z kuzynka.
Bylo CZADOWO...Oczywiscie najbardziej nam zalezalo na przejazdzce na PILE..taka karuzela zrobiona na styl filmu PILA....no i bieglismy jak wszyscy, zeby nie stac w kolejce...a tu bach...nieczynna...myslalam ze mnie szlag jasny trafi. No wiec oblatalismy wszystko inne...miedzy innymi taka, ktora ma przyspieszenie jak formula 1.i w 3 sekundy znajdujesz sie 60 metrow na ziemia....az sie spocilam:).
No i jak wrocilismy okazalo sie ze bedziemy stac 70 min w kolejce....
Ale moje kochane ...bylo warto!!!
Najlepsza atrakcja!!!!
Oto kilka fotek...
Z mezulkiem i braciszkiem Piotrusiem:)


Przejazdzka na PILE:)

Friday, 30 July 2010

Mam nowa prace!!!!!

A wiec szczegoly dogadane.
1 Wrzesnia 2010 zaczynam nowa prace!!!!
Alez jestem podekscytowana. zarabiac bede na poczatek troszke wiecej, ale wiem ze jesli dam z siebie wszystko...a taki mam zamiar,to i kasa bedzie lepsza!
Nowe wyzwanie...cudnie. Myslalam ze umre na moim obecnym stanowisku pracy!
A tu prosze nie...No i nie bede musiala sie wiecej ubierac jak pani nauczycielka...tzn wiecie elegancko...tutaj moge pozwolic sobie wlasciwie na everything:)
Jutro wyjazd do Thorpe Parku...takie zajebiste wesole miasteczko ...nie moge sie doczekac.
A ponizej maly zarcik:)
Milego weekendu kochane!!!!

Wednesday, 28 July 2010

NEW JOB.....very possible!!!!


Nie myslalam ze nadejdzie taki dzien....a moze gdzies podswiadomie myslalam tylko nie dopuszczalam do siebie takiej mysli. Chyba gdzies mam jeszcze jakies kompleksy.Ale o jest duzo ludzi, ktorych we mnie wierzy i to mi dodaje otuchy.
Pracuje obecnie jako office manager w centrum biznesowym, wynajmujemy biura roznym firmom, zajmuje sie tutaj doslownie wszystkim, od wynajmu biur , przez ksiegowosc a ostatnio nawet recepcje(niby nie maja kasy na recepcjonistke).
Trzymam sie tej pracy , no bo moj J, raz pracuje raz nie wiec ja musze miec cos pewnego. Ale okazalo sie ze jedna z firm bedzie potrzebowala kogos na stanowisko sales representative:), fajnie brzmi.A tak naprawde to szukanie nowych klientow w Anglii ale nie tylko , oraz odwiedzanie starych klientow z nowymi produktami. A teraz najlepsza czesc. Ta firma zajmuje sie sprzedaza bizuterii do sklepow, miedzy innymi C&A w Niemczech.I nie bede jedna z tych osob , ktore spedzaja caly dzien w samochodzie...tego bym nie chciala.
dzisiaj mam spotkanie...ciekawe co sie okaze.
Aha moja szefowa nie potraktowala mnie chyba zbyt powaznie...pomyslala chyba ze skoro pracuje tutaj juz 5 lat to chyba nic nie zmienie...ale oni nie chca dac wiecej kasiurki...a ta firma da...no i naucze sie czegos nowego. gadane mam wiec mysle ze bedzie dobrze.

Aha wczoraj Madzior mowi do mnie tak : Ania zmien ta swoja prace bo i mnie juz ona wkurwia:).
Madziu jestes The BEST!!!! Wlasnie nad tym pracuje!

CZuje sie juz dobrze, niech sie tylko szwy rozplyna i forma wroci w 100%.

Caluje moje Kochane!!!